Można mnie znaleźć w tekstach A

Znasz odpowiedź na pytanie: Autorka pisze że miłość 'grozi śmiercia lub kalectwem'. W jakich tekstach można znaleźć ten zwrot? w jakim celu twoim zdaniem został on tu wykorzystany? Do tekstu Bunt zakochanych? Kliknij i odpowiedz. Matura ustna z języka polskiego to egzamin, który trwa około 30 minut. Uczniowie losują zadanie oparte na jednym z trzech tekstów kultury, są to: – teksty literackie (najczęściej fragment lektury lub wiersz) Są to błędy w tekstach, które można znaleźć na pierwszej, lepszej stronie. Zamiast je powielać wystarczy, że maksymalnie przybliżysz swoim Klientom indywidualne cechy oferty i w skażesz korzyści , które mogą być dla niego interesujące. Autor stosując ten bardzo obraźliwy zwrot, chciał podkreślić swój negatywny stosunek do tego, co reprezentuj sobą ów raper. Można odnieść wrażenie, że nawet w tych słowach kryje się pogarda. Warto przy okazji zwrócić uwagę, że stosownie wulgaryzmów w tekstach piosenek rapowych jest dość charakterystycznym zabiegiem. Gdy mnie puchlina spychała w toń Lete. Jan Kochanowski odróżnia sławę (coś w rodzaju popularności, bycia na topie), która szybko przemija, od sławy, która trwa wiecznie – tna taką sławę możemy sobie zasłużyć wzorowym postępowaniem, mądrością. Ma ona znacznie wyższą wartość od sławy w pierwszym znaczeniu tego słowa. Pan Tadeusz w wersji Antonisza pokazuje uczniom, że lektury szkolne można odczytywać na zupełnie nowe sposoby, a fanom i wielbicielom animacji dostarcza ciekawych przeżyć wizualnych. I tej wersji się trzymajcie. „Pan Tadeusz” animacja. 2. W serii „Odkopane z archiwów” 😉 można znaleźć (uwaga!) serial na podstawie Pana ... Już na dwóch portalach spotkałam się z artykułem ks. Aleksandra Posackiego zatytułowanym 'Igranie ze światem ciemności i oswajanie zła, czyli refleksje po festiwalu Woodstock 2008.' (Bibuła, Nasz Dziennik). Polecam wszystkim jego przeczytanie, mimo iż jest nieco przydługawy. Zaczęłam się zastanawiać dlaczego cięższa muzyka zawsze jest kojarzona z kultem Szatana i pochwalaniem ... Gatunek z rodzaju niestosowniaków stylowych (Styli pulmentum).Przejawia się obecnością w tekście wyrazów typowych dla minionych czasów lub charakterystycznych dla patetycznych przemówień i pism urzędowych (ruszyć, spożyć, gdyż, nabyć, iż).Poznać go można także po udziwnionym szyku wyrazów. W jakich tekstach można znaleźć próby odpowiedzi na pytania uniwersalne? Proszę o szybką odpowiedź! Odpowiedz. 0 ocen na tak 0%. 0 0 04.09.2015 o 15:02 rozwiązań: 1. Podobne zadania i testy za uniwersalne można uznać pytanie: 2010-11-30 16:59:34; Od ilu odpowiedzi ...

Nagroda Nike 2016 - nominacje. Oto 20 książek roku.

2016.05.19 21:20 ben13022 Nagroda Nike 2016 - nominacje. Oto 20 książek roku.

Jubileuszowe, 20. rozdanie nagrody Nike stoi pod znakiem poezji i reportażu. Obok powieści, prozy poetyckiej, wspomnień i eseju są cztery tomy wierszy i w gronie nominowanych do najważniejszego wyróżnienia literackiego w Polsce jest aż siedem zbiorów reporterskich. Całą dwudziestkę ogłoszono podczas Warszawskich Targów Książki. Nike to nagroda za najlepszą książkę roku. W konkursie mogą startować wszystkie gatunki literackie. Nagrody nie można podzielić ani nie przyznać. Lista dwudziestu nominowanych jest ogłaszana w maju na Warszawskich Targach Książki, siedmiu finalistów - na początku września na łamach "Wyborczej".
W tym roku w jury nagrody Nike są: Piotr Bratkowski, Tomasz Fiałkowski (przewodniczący), Irena Grudzińska-Gross, Rafał Marszałek, Stanisław Obirek, Maria Anna Potocka, Paweł Rodak, Andrzej Werner i Maria Zmarz-Koczanowicz.
Oto książki, które jurorzy nominowali do nagrody Nike za rok 2015.
Opowieść o życiu trzech dziewcząt dorastających w niewielkim, prowincjonalnym miasteczku. Lata dzieciństwa i dojrzewania, szkolnych przyjaźni, pierwszych przykrości. Te wspomnienia mają melancholijny, nostalgiczny ton. Później drogi dziewcząt się rozejdą: jedna z nich, najlepiej sytuowana, utknie w agencji reklamowej, życie drugiej, sprzątaczki, będzie upływać na trudnym wiązaniu końca z końcem, trzecia z powszechnego biegu wypadnie na zupełny margines. Smutek egzystencji każdej z kobiet jest wyraźny, ale niedefiniowalny, jakby nie miał powodu.
"Chciałabym, aby tytuł 'Nieważkość' pozostał tajemniczy. Niedopowiedzenie to ważny aspekt każdego tekstu literackiego, bo w niedopowiedzeniu kryje się tajemnica, czyli to, co najprawdziwsze. To, co jest już poza słowami" - mówiła Fiedorczuk w jednej z rozmów. (Marek Radziwon)
"Inżyniera Iwanowskiego Mieczysława oraz Kozłowskiej Teresy ostatnio przebywających w obozie Oświęcim poszukuję...". Takich ogłoszeń w 1945 r. ukazały się setki. Obok nich pojawiały się reklamy usług ekshumacyjnych, szycia ciepłej bielizny, jasnowidzenia, kursów rosyjskiego, skupu książek (które w 1945 r. były towarem pierwszej potrzeby), obwieszczenia o wiecach, oczyszczeniu tego i owego z zarzutów o kolaborację... W książce Grzebałkowskiej ogłoszenia drobne są refrenem i swoistym kalendarium wydarzeń roku, w którym kończyła się wojna i zaczynał pokój. Choć tak naprawdę nic się jeszcze nie skończyło i nic do końca nie zaczęło. Reporterka "Wyborczej" wkracza na ziemie przez chwilę niczyje, by bez osądzania przyjrzeć się z bliska losom ostatnich żyjących świadków tamtego czasu. Ludzi, którzy gonieni strachem próbowali się przedrzeć przez skuty lodem Zalew Wiślany, przesiedleńców, wychowanków otwockiego domu dziecka dla ocalonych z Holocaustu, szabrowników... Wspaniała reporterska panorama. (Juliusz Kurkiewicz)
Autor m.in. tomu "Pełna krew", za który w 2013 roku dostał Nagrodę im. Wisławy Szymborskiej. O jednym z wierszy z tomu "Kardonia i Faber" powiedział tak: "Wiele moich wierszy rodzi się w snach, półśnie. Nie zawsze jestem do końca świadomy tego, co mi dyktuje noc. Dopiero po wielu dniach, miesiącach, dociera do mnie, co pisałem i po co".
W jego poezji znajdziemy obrazy osobiste i intymne. W wierszu "Dziadek Jarosz": "mój ojciec starzeje się/ i upodabnia do mnie. Trzymam mu młotek, kombinerki,/ gdy przybija sosnowe ćwierć wałki". W wierszu "Kwadra": "Skąpa historia: przyjeżdża rodzina/ wujek coś tłumaczy w sieni ojcu,/ potem zrzucają się na wieniec i wódkę". A potem przychodzi już inny czas, jak w wierszu "Królestwa": "Jechałem do domu okrężną drogą,/ pociąg stał na moście, w słońcu tkwiła jesień. Żona zadzwoniła, powiedziała, że zostanę ojcem". (Marek Radziwon)
Zbiór reportaży o współczesnym Egipcie Piotra Ibrahima Kalwasa - mieszkańca Aleksandrii i Warszawy, znawcy i wyznawcy islamu. W jego reportażach czuje się ciekawe rozdwojenie. O Egipcie i Kairze Ibrahim Kalwas mówi tak: "codziennie go chwalę i przeklinam. Kiedy tam jestem, męczy mnie intensywność tej rzeczywistości, hałas, smród, jakiś surrealizm. Ale kiedy jestem tu, tęsknię za tym wszystkim. Za tą cudowną gościnnością, opiekuńczością". Tytułowy haram/halal to ciągłe rozgraniczenie między tym, co wolno, a tym, czego nie wolno. Granica, jak cały nowoczesny i jednocześnie tradycyjny, archaiczny świat islamu, jest ciekawsza, bardziej skomplikowana, różnobarwna i znacznie bardziej chaotyczna niż można by sądzić. (Marek Radziwon)
Ta książka nie mogła trafić na lepszy czas. Właśnie teraz, kiedy po raz pierwszy w polskim parlamencie zasiadają przedstawiciele Ruchu Narodowego jawnie odwołujący się do ideologii faszystowskiej, kiedy przez polski internet przechodzi fala brunatnej nienawiści do uchodźców, opowieść o mieście, które opanowała "biała siła", może nam wiele wyjaśnić. Fala szowinizmu, która ostatnio przybrała na sile w stolicy Podlasia, jest tu jedynie punktem wyjścia do znacznie szerszej analizy. Jej tematem jest mechanizm zapominania i wymazywania, który stwarza warunki do rozwoju ksenofobii. Symbolem tego mechanizmu jest w książce Kąckiego obraz żydowskiego kirkutu w centrum Białegostoku, który po wojnie został zasypany warstwą ziemi i gruzu ze spalonego getta, bo przeszkadzał w odbudowie miasta. (Roman Pawłowski)
Stryjeńska - wiadomo: malarka, projektantka tkanin, plakatów i przedmiotów, dziś powiedzielibyśmy, że działała w designie. Ale może właśnie nie wiadomo, bo kto tak naprawdę pamięta dziś o tej zmarłej w latach 70. w Genewie artystce? Była jedną z najbarwniejszych postaci dwudziestolecia, temperamentu miała tyle, że możnaby obdarzyć nim kilku ludzi, a i tak pozostaliby interesujący. Dość powiedzieć, że krótko przez I wojną zapisała się jako chłopiec na monachijską akademię, która jeszcze wtedy nie przyjmowała dziewcząt. W kryzysy jej burzliwego małżeństwa z architektem Karolem Stryjeńskim (dwukrotnie usiłował zamknąć ją w szpitalu psychiatrycznym) zaangażowane było niemal całe środowisko artystyczne Warszawy i Zakopanego - Witkacy miał się nawet pojedynkować z jej mężem. Jednak z punktu widzenia tej książki najważniejsze, że prowadziła bardzo stylowe zapiski, które Kużniak w fantastyczny sposób wysunęła na plan pierwszy, podporządkowując im narrację i dając nam wyobrażenie o jej dowcipie, zmyśle obserwacji (a obracała się wśród niebywałych ludzi) i dystansie do własnego, niełatwego życia. (Łukasz Grzymisławski)
W tytułowym wierszu czytamy o bezrefleksyjnej nowoczesności: "Nasze wirtualne pliki ciał/ w albumach/ blogach/ notesach znajomych./ Nowe zdarzenia./ Nowe polubienia". I dalej: "Jesteśmy już/ w kontaktach/ i w powiadomieniach". "Pisałam te wiersze w zasadzie bez żadnego klucza, a potem próbowałam je ułożyć w całość - mówiła Ewa Lipska o najnowszym tomie poezji (...) Tytuł miałam już wcześniej. Czytnik linii papilarnych był dla mnie pewnym symbolem. Z jednej strony to biometryczne zabezpieczenie jako symbol czasów w których żyjemy, a jednocześnie linie papilarne jako coś osobistego i jedynego. I wiedziałam, że połączenie tych dwóch rzeczy razem będzie świetnie obejmować wszystkie wiersze, które są w tym tomiku". (Marek Radziwon)
W Grasse żona i ukochana Bunina na przemian czytały i przepisywały "Nathalie". Żona wiedziała, że Jan (tak z polska nazywała Bunina) "musi być zawsze trochę zakochany", żeby móc pisać. Otoczony aurą kobiecości opisywał miłości, jakie "zdarzają się studentom i nigdy nie przechodzą do następnej fazy". Czym były dla niego te powroty? Nostalgicznym wspomnieniem? Czymś znacznie więcej. Renata Lis widzi w tym grę z życiem prowadzoną przez pisarza gnostyka nieufnego wobec materii, a jednocześnie zakochanego w niej. Nie wierzył w zmartwychwstanie ani w prawosławną, ewangeliczną symbolikę Przemienienia - wywodzi autorka. Według Zinaidy Gippius Bunin pisał tak, "jakby Chrystus jeszcze nie przyszedł na świat". Panicznie uciekając przed śmiercią, sam siebie zbawiał za pomocą literatury. (Tadeusz Sobolewski)
W twórczości, tak poetyckiej, jak i eseistycznej Piotra Matywieckiego są tematy stałe i ważne: Warszawa - miasto własne, realne i jednocześnie zmitologizowane. "Bo tylko tutaj żyjemy, ciężko i pracowicie" - czytamy w wierszu "Mit". Także Warszawa i prywatna żydowska przeszłość: "Dwa razy ekshumowano mojego Ojca./ Najpierw wyjęto Jego ciało z podwórza,/ gdzie gruz Go zasypał po bombardowaniu/ i uroczyście pochowano przy głównej ulicy./ Po kilkudziesięciu latach wyjęto Go/ z miejsca zbyt zaszczytnego na grób - tak uznali urzędnicy ratusza. Może nawet mieli rację".
"Marzę o tym, żeby być poetą ostrej obserwacji, widzenia" - mówi Piotr Matywiecki. Taki jest cykl zatytułowany "Człowiek" - mikrowiersze, obrazy sytuacji codziennej i niecodziennej, nagłej, widzianej przez chwilę. (Marek Radziwon)
Radziecki sadownik z tytułu nie fantazjował; porywał się na to, co niemożliwe, nie zrywając z racjonalnością. Być może Murek również wkroczyła na tę ścieżkę. Ale równie dobrze można widzieć w "Uprawie " pokaz nieokiełznanej wyobraźni. Autorka perfekcyjnie operuje skrótem; jej gęste, eliptyczne zdania wymuszają na czytelniku niezwykłą aktywność. Właściwie wszystko tu trzeba sobie opowiedzieć po swojemu - nie ma innej rady. Osobliwie aktywność odbiorcy wymuszają nad wyraz pojemne metafory - na przykład motyw mięsa pojawiający się w opowiadaniach "Organizacja snu w przedszkolu" oraz "Ołówek, siekierka, kijek". W tym pierwszym utworze przedszkolak Piotruś został odtrącony przez dzieci, które uznały, że "jest z mięsa", w drugim na mięsie lęgną się pszczoły. (Dariusz Nowacki)
W jednym z wywiadów Bronka Nowicka mówiła: "Nie pragnę, żeby martwe rzeczy były żywe. Chciałabym, żeby żywi ludzie byli mniej martwi. O tym jest dla mnie ta książka". Nie śmierć zatem, ale właśnie jakieś jednoczesne trwanie życia i nie-życia cały czas jest w tej krótkiej prozie widoczne. "Dziecko martwi się, bo nie umie nakarmić kamienia. Nie dlatego, ze nie umie znaleźć w nim ust. Wie - cały jest ustami". W tekście "Statek" czytamy: "Dziecko wzięło stołową łyżkę i poszło kopać grób resztkom ryby. Nie był to dobry pochówek, bo nie szyty na miarę, zbyt obco skrojony".
"'Nakarmić kamień' ma swój wymiar dokumentalny - mówi Nowicka. Dokumentalny nie znaczy autobiograficzny. Świat opisany w książce jest zbudowany ze wspomnień, ale nie są to wspomnienia w ich pierwotnej formie". (Marek Radziwon)
Opowieść Joanny Olczak-Ronikier o powojennym Krakowie jest ciągiem dalszym "W ogrodzie pamięci" - nagrodzonych Nike znakomitych wspomnień o przodkach autorki. O potrzebie sięgania do rodzinnej przeszłości Olczak-Ronikier mówi w rozmowie z Angeliką Kuźniak: "Musiałam zrobić coś, czego unikałam w młodości, czyli zbliżyć się do nich na nowo". W książce pojawia się słynny Dom Literatów na Krupniczej i pisarze, którzy się przez ten dom przewijali: Staff, Szaniawski, Andrzejewski, Różewicz. "Fotografie, notatniki, kalendarzyki, zaproszenia, katalogi wystawowe. Przez lata miałam poczucie, że skoro te dokumenty nie zniknęły, trzeba z nimi coś zrobić. Wydaje mi się, że obowiązkiem każdego z nas jest pamiętać, skąd się wzięło na tym świecie" - mówi Olczak-Ronikier. (Marek Radziwon)
Imiona oraz adresy bohaterów zostały tu zmienione. Wystarczy jednak chwila, by w internecie odnaleźć autentyki, w tym dane 19-latka z Bydgoszczy, który w marcu 1996 r. z zimną krwią zamordował młodszego kuzyna, a po trzech latach - nastoletnią sąsiadkę. Nie wiadomo, co bardziej poruszyło opinię publiczną: bestialstwo chłopaka czy indolencja policji, której nie udało się wykryć sprawcy pierwszego mordu i w efekcie zapobiec drugiemu. Orbitowski świetnie uchwycił moment konstytuowania się społeczeństwa konsumpcyjnego w III RP, pokazał, jak pieniądz wchodzi w świat ukształtowany wedle starych zasad, jak dezorientuje nie tylko młodziutkich bohaterów. Kapitalna powieść. (Dariusz Nowacki)
Lata 80. ubiegłego wieku, dekada, w której dojrzewa tytułowy skoruń, czyli niesforny chłopak, trochę łobuz, trochę leń. Konkretu historycznego mamy tu niewiele. Ojciec chłopięcego narratora jest działaczem "Solidarności". Mimo że zasadniczo jest sadownikiem, pracuje także jako nauczyciel w jednej z sandomierskich zawodówek. Gdzieś daleko w tle pojawiają się echa stanu wojennego, nad wyraz wątłe. Wiadomo - czas w takiej opowieści musi być inny, a więc mierzony rytmem pór roku i prac gospodarskich. Zwraca też uwagę niezwykła żywotność spraw przeszłych - związanych z II wojną światową czy nawet z okresem, kiedy okolica należała do ziemiańskiego rodu Siekierskich, nie mówiąc o ciągle na nowo przeżywanych konfliktach rodzinnych czy sporach o miedzę. Płaza z wyczuciem odświeża te stare, po części archetypiczne motywy. (Dariusz Nowacki)
W poezji Uty Przyboś znajdą się odwołania do ważnych dla poetki tradycji literackich: "Twardym ołówkiem i giętkim słowem/ wymówił ze świateł prawdę swojego istnienia" (o Schulzu), "Wśród drzew jesiennych/ dom pusty tłumem ludzi i zwierząt umarłych... (to o Stawisku Iwaszkiewicza)".
W innych miejscach będzie przeważać doświadczenie osobiste, prywatne, jak w wierszu "Stanąć": "W drodze stanąć, najlepiej o zmierzchu. Gdzieś, gdzie nie ma ludzi/ albo z bliskim człowiekiem". Albo jak w wierszu "Wtedy: "wtedy przede mną pies biegł/ las wokół wzrastał/ ślady zostawiała z tyłu/ górą chmury wzbierały".
Ale lepiej uważać z interpretacjami: "Panowie krytycy zgięci nad słowami/ najbardziej lubią znaki zapytania" - czytamy w wierszu. (Marek Radziwon)
"Chrześcijaństwo pochodzi ze Wschodu. Wszystko zaczęło się w Antiochii, Jerozolimie, Aleksandrii, Konstantynopolu" - pisze we wstępie do swojego zbioru reportaży Dariusz Rosiak. I jedzie na Bliski Wschód, żeby zobaczyć i opisać współczesny, coraz bardziej kurczący się świat tamtejszych chrześcijan: iracki Kurdystan i pogranicze z Turcją, Koptowie i Egipt, do którego chrześcijanie dotarli około 40 roku po śmierci Chrystusa, rządzony przez Hamas i Fatah Zachodni Brzeg, Liban z sięgającą VI wieku tradycją maronicką. "W Egipcie niełatwo się żyje, ale jesteśmy przyzwyczajeni do muzułmanów. Modlimy się za nich i za to, żeby zrozumieli, że Chrystus przyszedł zbawić wszystkich, nie tylko Koptów, ale także ich i Żydów" - powiada jedne z bohaterów Rosiaka. (Marek Radziwon)
"'Dom z witrażem' ma jakby kilka warstw: historię kraju i historię rodziny, osobistą mapę Lwowa, przewodnik po emocjonalności bohaterek. (...) Uwielbiam słuchać o tym, co kto odkrył w mojej książce, bo każdy czyta przecież przez siebie" - mówiła Słoniowska w jednym z wywiadów.
"Dom z witrażem" jest debiutem Żanny Słoniowskiej - pisarki, tłumaczki, Ukrainki. To rodzinna mikrohistoria, opowieść o kilku pokoleniach sięgająca lat radzieckich: matce i babci narratorki. Jest głównie o kobietach, ponieważ mężczyźni w tym świecie odchodzą albo giną wcześnie, wielu w czasie wojny. Tytułowy lwowski dom z witrażem jest więc szeroką panoramą, w której przegląda się historia Ukrainy ostatniego stulecia. (Marek Radziwon)
Zbiór esejów o wierze świeckich. "Myślałem, że jesteś... mądrzejszy - mruknął przed laty ksiądz, opiekun ministrantów, na wiadomość, że przychodzę służyć do mszy niewyspany, bom minioną noc spędził na festiwalu Jazz Jamboree". Czy możliwe jest sacrum w sztuce niereligijnej? Opisuje "swoistą alergię naszej kultury: mechanizm obronny skierowany przeciwko wszystkim postaciom, którym skłonni bylibyśmy przypisać status proroka naszych czasów", czyli pyta o chrześcijaństwo człowieka współczesnego i o wiarę praktyczną, nie zamkniętą w tekstach i wyobrażeniach sprzed dwóch tysięcy lat. Kilkanaście tekstów poświęca interpretacjom Ewangelii, bo "nasze doświadczenia wpływają na to, jak ją rozumiemy". Cały czas mówi sobie: sprawdzam. (Marek Radziwon)
Psy i koty bez jednej czarnej plamki, idealnie biały lukier do ciasta, rewolwer trzymany w dziecięcym wózku, a gdy się komuś wypsnie, to pochwała Hitlera. Surmiak-Domańska zabiera nas do Pasa Biblijnego, czyli do tej części amerykańskiego Południa, która zawiązała Konfederację, co rozpoczęło amerykańską wojnę domową. Zatrzymuje się w miasteczku tak sielskim, że aż czujemy, iż coś tu nie gra. Na ulicy nie uświadczysz ani jednej czarnoskórej osoby. Ten reportaż to coś więcej niż tylko panoramiczny obraz historii Klanu. To uniwersalna opowieść o narodzinach i zaklętym kręgu przemocy ożywianej przez poczucie krzywdy, wykluczenia i chęć rewanżu. Nie znajdziemy tu biało-czarnej (nomen omen) opowieści a rebours. Za to dowiemy się np., jak absurdy poprawności politycznej pogłębiają rasowe podziały w Ameryce. (Juliusz Kurkiewicz)
"Wiedziałem, czym była Radziecja, i uważałem, że trzeba było całe to imperium posłać do piachu, ale faktem też, że to, co rodziło się na jej gruzach, to na razie były krew, pot i łzy wsiąkające w zimny, podchodzący wodą step i pokruszony beton, i popękany asfalt".
Reporterskie obrazy z Donbasu - Słowiańska i Kramatorska, Kijowa oraz z Ukrainy Zachodniej - ze Lwowa, z granicy z Polską, czyli niby z Zachodem i z tzw. jedenastki, drogi prowadzącej do Lwowa od granicy z Polską. "Ukraina naprawdę tworzy się na nowo. To państwo dopiero teraz się konstruuje. Wcześniej niepodległość Ukrainy nie zależała od samych Ukraińców. Teraz to oni zdecydowali, że przebudują swoje państwo i je stworzą. Dzieje się to na naszych oczach" - powiada Szczerek. (Marek Radziwon)
Julia Fiedorczuk, "Nieważkość", Marginesy Magdalena Grzebałkowska, "1945. Wojna i pokój", Agora Łukasz Jarosz, "Kardonia i Faber", Biuro Literackie Piotr Ibrahim Kalwas, "Egipt. Haram Halal", Dowody na Istnienie Marcin Kącki, "Białystok. Biała siła czarna pamięć", Czarne Angelika Kuźniak, "Stryjeńska. Diabli nadali", Czarne Ewa Lipska, "Czytnik linii papilarnych", Wydawnictwo Literackie Renata Lis, "W lodach Prowansji. Bunin na wygnaniu", Sic! Piotr Matywiecki, "Którędy na zawsze", Wydawnictwo Literackie Weronika Murek, "Uprawa roślin południowych metodą Miczurina", Czarne Bronka Nowicka, "Nakarmić kamień", Biuro Literackie Joanna Olczak-Ronikier, "Wtedy. O powojennym Krakowie" Łukasz Orbitowski, "Inna dusza", Od Deski do Deski Maciej Płaza "Skoruń", WAB Uta Przyboś "Prosta" Forma Dariusz Rosiak, "Ziarno i krew", Czarne Żanna Słoniowska, "Dom z witrażem", Znak Jerzy Sosnowski, "Co Bóg zrobił szympansom", Wielka Litera Katarzyna Surmiak-Domańska, "Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość", Czarne Ziemowit Szczerek, "Tatuaż z trybuzem", Czarne
Źródłó: http://wyborcza.pl/1,75410,20101677,nagroda-nike-2016-nominacje-oto-20-ksiazek-roku.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


2016.01.21 13:58 SoleWanderer Dziary narodowe. Polska z tatuaży patriotów - Konrad Oprzędek

Orzeł pod majtkami dumnie zadziera główkę, co symbolizuje niezłomność Polaków. Ewelina opowiada o nim tylko koleżankom, bo faceci mogliby się podniecać.
Daniel masuje się po Polsce, którą ma wytatuowaną na ramieniu. Polska trochę boli, bo dwa dni wcześniej kazał postawić ją w płomieniach i dodać żołnierza Armii Krajowej z karabinem. Za tatuaż zapłacił zasiłkiem dla bezrobotnych.
Chłopak wodzi smętnym wzrokiem za ludźmi, którzy biegają po galerii handlowej. Od kiedy stracił robotę w biurze, przychodzi tu codziennie. W domu ciągle czuje na sobie ojcowskie spojrzenie, które robi z niego nieudacznika i darmozjada, dlatego o dziewiątej wychodzi na miasto. Dwie-trzy godziny meandruje po ulicach Krakowa, a koło południa przysiada w galerii, żeby się ogrzać. Potem wraca do domu i rozsyła CV.
Chłopak przerywa, bo właśnie zauważył piękną brunetkę w tweedowym płaszczu i czarnych spodniach ze skóry.
Daniel od dziecka wiedział, że z ludźmi, którzy mają dość czasu i pieniędzy, by się stroić, lepiej nie krzyżować spojrzeń, bo skończy się to dla niego upokorzeniem. Wychował się w domu szewca i sprzątaczki, którzy powtarzali, że kto przyszedł na świat w dziurawych portkach, w takich umrze. Zmienili zdanie dopiero, gdy zobaczyli, że nawet ludzie skromniej żyjący od nich posyłają dzieci na studia. Nabrali nadziei, że wykształcenie wyrwie Daniela z zaklętego kręgu dziurawych portek, w którym ich rodzina tkwiła od pokoleń. Chłopak został magistrem marketingu. Nie znalazł pracy w zawodzie, więc trafił do biura firmy meblarskiej. Szef dał mu najniższą krajową, ale zapewnił, że lepsze życie zacznie się Danielowi, gdy kryzys minie. Tylko że zamiast tego firma splajtowała, a chłopak wylądował na bezrobociu. Jak wielu jego znajomych z uczelni.
Daniel znów zaczyna masować się po Polsce i wzdycha: - Kiedyś wystarczyło chwycić za karabin, żeby znaleźć się w elicie narodu. Teraz trzeba się w niej urodzić.
Młoda Polska prawicowa
Emigracja do dawnej Polski
Gdy Dominik Rozwał ma gorszy dzień, podwija rękaw bluzy i przygląda się małemu powstańcowi, którego wytatuował na przedramieniu. Dzieciak ma nie więcej niż 13 lat, a już dźwiga karabin. Co takie małolaty miały w głowach - zastanawia się 39-latek - że nie wymiękły podczas powstania warszawskiego.
Tatuaż zrobił sześć lat temu, gdy rzucił robotę w fabryce części samochodowych. Przepracował tam ponad pięć lat - na śmieciówkach. - Do tego szef tak dociskał psychicznie, że zrobił ze mnie kłębek nerwów - wspomina Rozwał. - W nocy nie spałem, miałem stany lękowe i drgawki. Skończyło się na psychotropach.
Dominik nie chciał wyjechać do Anglii, jak zrobiło wielu jego znajomych. Wolał emigrować do dawnej Polski. Na ławce w parku, gdy syn zasnął w wózku, otwierał książkę o drugiej wojnie. Przypominał sobie też o wujku, który walczył u Andersa, i o siostrze babci, która przez całą wojnę ukrywała w komórce młodą Żydówkę.
Teraz Dominik jest kontrolerem produkcji w fabryce hamulców, ma umowę o pracę i co miesiąc dostaje 2700 zł na rękę. Pensje jego i żony wystarczają, żeby utrzymać trzyosobową rodzinę. Tylko że gdy porównuje swoją pracę i tę, którą dawniej wykonywali Polacy, wychodzi mu, że jest na minusie. Bo w Peerelu, zdaniem Rozwała, robota nie zabierała ludziom całego czasu, po fajrancie mogli być mężami, żonami i rodzicami. A Dominik widuje żonę tylko w weekendy i święta. W dni powszednie wychodzi do fabryki, gdy Kasia jeszcze śpi, a wraca, kiedy jej już nie ma. Wieczorem też nie rozmawiają, bo zanim ona przyjdzie z pracy, on zasypia.
Tatuaż na przedramieniu przypomina mu o wielkości, której wokół siebie nie widzi. - Ten powstaniec, choć mały łebek, był wielki, bo pokazał charakter: poszedł na wojnę i narażał siebie dla innych - mówi. - Dzisiaj ciężko być wielkim. Nawet nie wiem, co musiałbym zrobić, żeby takim się poczuć. Mogę tylko harować, żeby opłacić rachunki, ale wtedy jestem szaraczkiem. Już pogodziłem się z tym, że o wielkości muszę zapomnieć. Ale inni nie zapomną. Widzę to po kilku kumplach z tatuażami patriotycznymi i po tysiącach ludzi, którzy co roku 11 listopada maszerują przez Warszawę.
Wyklęci i niesprowokowani. Uliczna lekcja patriotyzmu
Czas patriotów
Wychodzi do drugiego pokoju, żeby się przebrać, a jego żona mnie uspokaja: - Szymon to potulny misio, tylko łatwo się denerwuje.
Potulny misio ma 186 cm wzrostu i 91 kg wagi. Jego ciało jest tak wielkie, że mieści się na nim prawie cała historia męczeństwa narodu polskiego. Na ręce wytatuował sobie napis "1940 Katyń - 2010 Smoleńsk", na plecach - daty powstania listopadowego, styczniowego i warszawskiego, a na piersi - kotwicę Polski Walczącej.
Szymon prowadzi mnie na cmentarz Rakowicki w Krakowie, gdzie w długich rzędach białych grobów leżą legioniści. Często to jedyne miejsce, jakie przychodzi mu do głowy, gdy Paulina każe wziąć dzieciaki na spacer.
Jeśli macie dość nazioli plugawiących swoim hołdem pamięć pomordowanych dzieci z Woli, sybiraków i "leśnych" z AK, zawalczcie o serca i dusze
Szymon zna je od dzieciństwa. Jeszcze zanim usłyszał o nich w szkole, wkuwał je na polecenie ojca. Bo Henryk był synem żołnierza kampanii wrześniowej i nie wyobrażał sobie, że można być Polakiem, nie znając dat zrywów wolnościowych swoich przodków. Dlatego podsuwał Szymonowi czytanki o Traugucie, Chłopickim, Borze-Komorowskim, a potem z nich odpytywał. Karą za nieprawidłowe odpowiedzi był szlaban na grę w piłkę.
Historię męczeństwa Polaków Szymon wytatuował sobie po katastrofie w Smoleńsku. Wierzy w teorię o zamachu. Zaczął zakładać koszulki na ramiączkach, bo polubił sytuacje, gdy na widok jego dziar ludzie w autobusach poważnieją, jakby się go bali. Dzięki temu czuje się silny. Ale tylko na wiosnę i w lecie, bo gdy robi się zimno, musi zakryć tatuaże ubraniami.
Szymon jest dumny, że ma dwoje dzieci, żonę patriotkę i tatuaże. Ale jego zdaniem to za mało, żeby umrzeć jako dumny Polak. Marzy o własnym serwisie samochodowym, wybudowaniu domu i skrzyknięciu znajomych patriotów, którzy spotykaliby się co tydzień i gadali o Polsce. Chce, żeby jego dzieci widziały, jak coś tworzy.
W razie "W" - przeżyję. Preppersi przygotowani na każdą apokalipsę
W kolejkach
Marcin ma astmę, więc co kilka tygodni musi stanąć w kolejce do lekarza. Ale żeby mieć prawo do niej wejść, wcześniej musiał zająć miejsce w innym ogonku - do rejestracji na bezrobociu. Bo pracuje na czarno w sklepie internetowym i nie ma ubezpieczenia zdrowotnego. Urząd pracy o tym nie wie, dlatego co jakiś czas wzywa Marcina, żeby stawił się w kolejce - po skierowanie na rozmowę kwalifikacyjną do jakiejś firmy. Chłopak bierze świstek i idzie do pracodawcy, gdzie czeka już rządek bezrobotnych - po zaświadczenie o braku kwalifikacji. Gdy Gorączko je dostanie, musi jeszcze wrócić do kolejki w pośredniaku - do gabinetu urzędniczki, która odbierze od niego świstek.
W różnych kolejkach czeka już sześć lat, czyli całą dorosłość. Gdy tak opiera się o ściany gabinetów, urzędów i sekretariatów, myśli o powstańcu, który wykrwawia mu się na plecach.
Ziemowit Szczerek: Lemingi zapewnią światu pokój
Polska zaczęła wkurzać Marcina po katastrofie smoleńskiej. Nie myślał, że to zamach, raczej przesilenie, do którego musiało doprowadzić dziadowskie państwo. Wcześniej słuchał o nim setki razy, gdy media donosiły o firmach, które upadały przez błędy urzędników skarbowych. O świeżo zbudowanych drogach, które kończyły się w szczerym polu. O przedsiębiorstwach, które były prywatyzowane za grosze, bo wszyscy zgodnie twierdzili, że w rękach państwa i tak by splajtowały. Słyszał, ale nie przejmował się dziadowską Polską. Aż do 10 kwietnia 2010 roku. Wtedy odkrył prawicowy internet. Felietony o potrzebie przeorania państwa i zbudowania go na nowo mieszały się tam z esejami o Piłsudskim, powstaniu warszawskim i żołnierzach wyklętych. Utknął w tych tekstach na długie lata i nadrabiał zaległości. Ze szkoły, bo jako uczeń jeszcze nie miał głowy do historii. I z domu: - Mój tata jest hydraulikiem, mama kucharką, a prości ludzie w starszym pokoleniu nic o historii nie wiedzą i nie mogą zaszczepić dzieciom patriotyzmu.
Gdy zrobił tatuaż, miał opory, żeby pójść na basen, ściągnąć koszulkę i pokazać krwawiącego powstańca. Bał się, że ludzie będą patrzeć na niego jak na oszołoma. Teraz już się nie boi. - Bo naród się obudził, patriotów jest coraz więcej - mówi. - Od ostatnich wyborów czuję się w Polsce całkiem nieźle. Nie chcę zapeszać, ale teraz nawet nie wzywają mnie do urzędu pracy, żebym odstał swoje w kolejkach. Może wreszcie Polska zmusi takich szefów jak mój do płacenia pracownikom ubezpieczenia. I pozwoli nam żyć.
Laski chcą dotknąć dziary
Z okna widzi dwóch "zielonych ludzików". Omiatając ulicę spojrzeniem, upewniają się, że jest bezpiecznie. Potem przechodzą pod mur kamienicy spod piątki. Przewieszają kałachy przez ramię, ściągają hełmy i kominiarki, żeby zapalić szlugi. Wojtek szybko wyciąga z szafy pistolet maszynowy Sten, kultową broń powstańców warszawskich, otwiera okno i oddaje do ludzików serię strzałów. Trafia, ale czuje niedosyt. Bierze z kuchni nóż, wybiega na ulicę, żeby poderżnąć trupom gardła.
Ten krwawy sen to ślad, jaki w głowie Wojtka Szlachetki zostawili Rosjanie, zajmując Krym. Pomyślał wtedy, że "zielone ludziki" nie poprzestaną na Ukrainie, pójdą dalej - na Litwę, Łotwę, Estonię, a w końcu dotrą do Polski. Zaczął więc czytać o walkach, które polscy partyzanci toczyli z okupantami. Zapisał się na kurs strzelecki i wytatuował na łydce kotwicę Polski Walczącej.
Już od maleńkości w Polsce przesiąkamy skrajnie nieprawdziwym obrazem wojny - romantycznej, młodzieńczej przygody
Wojtek ma żal do swoich dziadków, bo nie chcieli mu opowiadać o wojnie. Podejrzewa, że zamiast wykorzystać szansę na bohaterstwo, jaką daje okupacja, orali pole, karmili kury i doili krowy. Na swoje podobieństwo ulepili jego rodziców, którzy zamiast sprzeciwiać się komunie, pokornie podbijali kartę - ojciec w stolarni, a matka w zakładzie fryzjerskim. Dla Wojtka umieranie za ojczyznę jest ważniejsze niż życie. Twierdzi, że gdyby dostał szansę na przelewanie krwi za Polskę, umiałby ją wykorzystać. Ani chwili nie wahałby się z rzuceniem posady agenta nieruchomości.
Pensja starcza mu na wynajem kawalerki w Krakowie, koszule z modnych sieciówek, steki z najlepszej wołowiny, wakacje w Hiszpanii i balowanie w weekendy na mieście. Uważa, że żyje w dostatku, ale nie czuje, że coś od niego w świecie zależy ani że coś po nim zostanie. Gdy się zastanawia, jak naznaczyć sobą świat, do głowy przychodzi mu scena ze snu, w którym patroszy "zielone ludziki".
Od kiedy Wojtek jest prawdziwym mężczyzną, o wiele rzadziej ściele łóżko.
1600 brutto i potęga PiS-owskiej propagandy
Tam, gdzie każdy Polak się zaczyna
Orzełka Eweliny nikt z obcych nie zobaczy, bo schowała go pod majtkami. - Miałam wątpliwości, czy jeśli wytatuuję go koło pachwiny, nie sprofanuję godła Polski, ale potem pomyślałam, że to miejsce u kobiety jest jakoś święte, bo każdy Polak tam się zaczyna - uśmiecha się 21-letnia studentka. - Chciałam, żeby orzełek był tylko dla oczu mojego chłopaka. Maciek poczuł się tym wyróżniony, ale i tak później odszedł do innej.
Orzeł pod majtkami dumnie zadziera główkę, co symbolizuje niezłomność Polaków. Ewelina opowiada o nim tylko koleżankom, bo faceci mogliby się podniecać. Twierdzi, że dzisiaj mężczyznom wzrasta poziom testosteronu, dlatego trudno jej znaleźć chłopaka, który już na pierwszej randce nie proponowałby "wjazdu na chatę". A najbardziej niecierpliwi są faceci z tatuażami patriotycznymi.
Ewelina wyciąga z szafki zdjęcie, na którym dziadek Jan wtula się w babcię Jadwigę. Już wtedy cierpiał na demencję. Zapominał, jak to było, gdy walczył w AK i gdy siedział u komunistów w więzieniu. Pewnie zdrowo dostał w skórę, domyśla się Ewelina, widział krwawe sceny, ale na starość prawie o wszystkim zapominał. Została mu tylko miłość.
Ewelina szuka stowarzyszenia, do którego mogłaby się zapisać i działać na rzecz zniesienia umów śmieciowych. Wyobraża to sobie tak: ktoś stworzy projekt ustawy, inny skonsultuje z ekspertami, ona i jej podobni będą zbierać podpisy na ulicach i w internecie, a potem wyślą to politykom.
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


Lanberry vs Artur Rawicz - 1 NA 1 Co przeczytałam w lipcu 2020 - czyli wrap up Karcia Karcia - YouTube Śmieszne momenty ze zlotu motoryzacyjnego  Śmieszki w ekipie Betona Grysław #163 - Wojny nie tylko konsolowe Gdzie można mnie znaleźć? Zmora  W poszukiwaniu anomalii #1 Pershiu- KIEDYŚ, A KIEDYŚ Grysław #144 - Spojrzenie w przyszłość

Jakie środki językowe można znaleźć w tekstach piosenek ...

  1. Lanberry vs Artur Rawicz - 1 NA 1
  2. Co przeczytałam w lipcu 2020 - czyli wrap up
  3. Karcia Karcia - YouTube
  4. Śmieszne momenty ze zlotu motoryzacyjnego Śmieszki w ekipie Betona
  5. Grysław #163 - Wojny nie tylko konsolowe
  6. Gdzie można mnie znaleźć?
  7. Zmora W poszukiwaniu anomalii #1
  8. Pershiu- KIEDYŚ, A KIEDYŚ
  9. Grysław #144 - Spojrzenie w przyszłość
  10. Grysław #169 - O Cyberpunku i nie tylko na żywo i w kolorze

SPODOBAŁ CI SIĘ FILM? ★ Śmiało subskrybuj mój kanał! GDZIE MOŻNA MNIE ZNALEŹĆ? ★ Instagram: https://www.instagram.com/najgorszy_insta/ JAKĄ MUZYKĘ ... Discord na którym można mnie znaleźć: https://discord.gg/rjJUmrR. Grysław to audycja o grach nagrywana przeze mnie od 2015 roku i nadawana w radiu rockserwis.fm, a także dostępna u mnie na stronie, iTunes oraz Spotify (odnośniki poniżej). Czas rozszerzyć ... - Oni w ogóle nie patrzą na artystów komercyjnych, co mnie osobiście bardzo irytuje. Mam nadzieję, że to się zmieni. Nie chodzi o to, że mamy ze sobą walczyć, ale o to żeby każdy miał ... This video is unavailable. Watch Queue Queue. Watch Queue Queue Zapraszam na nowy odcinek Grysława. Dzisiaj ponownie gościem jest Andrzej Muzyczuk, z którym spoglądamy w przyszłość. Gdzie można mnie znaleźć: -- https://in... Grysław to audycja o grach nagrywana przeze mnie od 2015 roku i nadawana w radiu rockserwis.fm, a także dostępna u mnie na stronie, iTunes oraz Spotify (odnośniki poniżej). Czas rozszerzyć ... Witajcie Kochani :) Zapraszam Was na przegląd książek, które udało mi się przeczytać w lipcu 2020 :) Można mnie znaleźć na: Facebook - www.gretaartstudio.com Instagram - magia_i_ksiazki. ciężko znaleźć we mnie wzór po tekstach bo są szczere, więc popadam w monotonie, za często się sobą dziele, ale każdy błąd to niczym krok po moją kariere, W środku można znaleźć pełno szkła, wielkiego pająka i wiele innych. Wejście do środka jest niebezpieczne. Karcia Karcia uploaded a video 5 years ago